Co zmieniło się w grach, zwykłymi słowami. Piszemy, kiedy zmienia się coś, co dziecko zauważy; drobnych poprawek tu nie ma.
Więcej życia na łące, a do wody można wejść
Nowe
W Evolabie żyje teraz więcej zwierząt i o wiele więcej różnych. Dziecko, które szuka krowy albo sowy, zwykle ją znajduje, a trawa naprawdę się kończy: po stadzie widać, gdzie stało.
Trawa, kwiaty i grzyby są teraz w każdej grze. W niektórych ziemia była wcześniej pusta.
Do wody można wejść. Zwierzak wchodzi od brzegu, a dno opada coraz głębiej. Ten, kto umie pływać, trzyma głowę nad wodą; kto nie umie, zostaje tam, gdzie jeszcze sięga dna. A kiedy staw zamarznie, chodzą po nim.
Zmienione
Śpiący zwierzak się kładzie. Podkurcza nogi i leży na ziemi, zamiast stać z zamkniętymi oczami.
Liście lilii na stawach wyglądają teraz jak liście, a na niektórych rozwinął się kwiat.
Nowa gra i więcej głosów zwierząt
Nowe
Hopo, nowa gra. Dziecko wybiera zwierzaka i samo prowadzi go przez ten sam świat, w którym żyje Evolab: między drzewami, na kamienie, do wody. Małe zadania przychodzą same i są pokazane obrazkami: znajdź tego i nakarm, przynieś wody, wejdź tam na górę, schowaj się pod drzewem, odprowadź malucha do domu. Trzy zadania i zwierzak wchodzi do swojego domku, a wychodzi trochę inny: inne futerko, inny wzrost.
Więcej zwierząt ma teraz głos: pszczoła bzyczy, pies szczeka, słoń trąbi, lew i tygrys ryczą, wilk wyje. Jak dotąd wszystko, co słychać, widać też bez dźwięku.
W Evolabie młode jest teraz podobne do obojga rodziców, jak w życiu: wzrost może mieć po jednym, a futerko po drugim, a rzadkie umaszczenie może przeskoczyć pokolenie i wrócić. Drapieżniki już nie wymierają i żaden gatunek nie zajmuje całego świata.
Zmienione
Las w Evolabie słychać też na ekranie startowym: ptaki nie milkną, gdy otwiera się menu.
Na telefonie Hopo lepiej leży w ręce: kamera jest trochę wyżej i dalej, mała mapa zrobiła się mniejsza i nie wchodzi na przyciski, a bieg na dżojstiku łatwiej znaleźć: przesuń gałkę za przerywany okrąg, a zwierzak pobiegnie, gałka zaś zrobi się w tym czasie pomarańczowa.
Każde naciśnięcie odpowiada
Nowe
W nagłówku strony, obok ustawień, pojawił się przycisk aktualizacji. Gdy wychodzi nowa wersja, jedno naciśnięcie ją pobiera. Bez internetu przycisk to powie i niczego nie ruszy. Pociągnięcie strony w dół działa tak samo.
Zmienione
Gry lepiej słuchają każdej ręki. Cokolwiek dziecko naciśnie, gra prowadzi dalej do tego, co ciekawe, a przytrzymany przycisk prowadzi sam. Ustawienia otwierają się teraz także z klawiatury, a stronę łatwiej czytać: tekst jest większy i wyraźniejszy.
Zwierzęta w Evolabie mają teraz prawdziwe głosy: krowy muczą, kaczki kwaczą, sowa huka, a jedzenie, picie i narodziny mają swoje ciche dźwięki. Wszystko, co słychać, także widać, więc bez dźwięku nic nie umyka.
Zwierzęta w Evolabie żyją teraz według własnych godzin. Nocne, jak sowa, budzą się po zmroku i polują, gdy dzienne śpią. A śpiące zwierzę naprawdę leży spokojnie.
Aktualizacje strony dochodzą teraz za pierwszym razem, a tryb offline nie zawodzi: bez sieci wszystko otwiera się jak wcześniej, a nieudane pobieranie nie zepsuje tego, co już zainstalowane.
Dźwięk i ustawienia, które ustawiasz raz
Nowe
Muzyka w tle. W ustawieniach jest zestaw spokojnych melodii. Dopóki nie wybierzesz żadnej, nic nie gra, a wybrana melodia gra i na stronie, i w każdej grze.
Dźwięk dzieli się teraz na trzy części, każda ma swój suwak: to, czego dziecko dotyka, świat wokół niego i melodia. Można zostawić odzew na dotknięcia, a resztę ściszyć do zera.
Evolab pamięta świat, z którego dziecko wyszło. Zamknij kartę i wróć jutro: będą tam te same zwierzątka w tym samym miejscu.
Zmienione
Ustawienia to teraz jeden panel, podzielony według tego, po co rodzic tam zagląda: za głośno, za dużo dzieje się na ekranie albo źle działa na tym tablecie. Język też tam jest, w każdej grze. To, co ustawisz, jest zapamiętane wszędzie, więc ustawiasz raz.
Panel ustawień i ekrany startowe wyglądają teraz tak samo we wszystkich grach. Wcześniej się rozjeżdżały i w każdej grze trzeba było uczyć się ich od nowa.
Zwierzęta w Evolabie robią teraz więcej same. Trzymają się w stadach i wspólnie pilnują, czy nie ma niebezpieczeństwa, lepiej się kryją, gdy sierść pasuje do podłoża, i każde samo wybiera: paść się, pić, polować, odpoczywać czy zejść z upału. Drapieżniki idą za tym, kogo zrobiło się dużo, więc nikt nie zajmuje świata na długo.
Na starszym telefonie albo tablecie gry same upraszczają teraz obraz, żeby świat płynnie się poruszał, a nie szarpał.